poniedziałek, 17 listopada 2014

W tym wyjątkowym dniu, chciałbym coś zmienić.
Różne myśli przychodzą mi do głowy.
Przede wszystkim, mam nadzieję, że poświęcisz mi jeszcze tylko ostatnią chwilkę.
To co napiszę jest naprawdę bardzo osobistę, specjalnie dla Ciebie, Dawid.
Ostatnie pół roku było fantastyczne pod wieloma względami.
Nowe znajomości, wiele sukcesów i wsparcie prawdziwych przyjaciół.
Coś jest jednak nie tak. Zadowolenie to jedynie krótkotrwała chwila.
Nie myśl sobie, że się nakręcam. Kiedyś naprawdę ciągle się uśmiechałem.
Podarowałeś mi coś przeokropnego. Coś, z czym nie łatwo walczyć.
I byłem u specjalisty. Dziękuję. Lekami się faszerować nie będę.
Tobie też dziękuję. Może to pretensjonalne.
Ale zastanawiam się, co musiałeś czuć i myśleć tak mnie urządzając. Kim jesteś?
I chociaż nie mam siły, naprawdę nie mam siły już, to i nadzieję dziś odsunąłem na bok.
Kocham Cię. Najsilniej jak tylko mogę.
Długo by wymieniać za co, chociażby
Za ciepło, którym mnie obdarzyłeś, za uśmiech
Za błogość, którą pierwszy raz w życiu poczułem
Za to, że mogłem Ci tak bezgranicznie zaufać
Że poczułem, że dla kogoś coś naprawdę znaczę
Za cel w życiu, wreszcie akceptację i bezpieczeństwo
Nawet nie wiesz, ile znaczył dla mnie chociażby Twój zapach...
Za tę czułość, wyjątkowość, przepiękne chwile...
Za możliwość otwarcia serca. Ale już prawie nic z tego nie zostało.
Spójrz jak mnie potraktowałeś.
Nie będę marnował Twojego czasu. W końcu przeżywasz teraz piękniejsze chwile.
Nie będę z tym dyskutował. Spójrz jedynie w przyszłość.
Bo to po prostu... smutne, by tak traktować osobę, dla której byłeś całym światem.
Nie sądzę, bym przesadzał. Ale to Twoje wybory. Czas pokaże.
Jestem bardzo świadomy swoich słów.

Przez ten pochmurny czas związałem sie emocjonalnie, bardzo silnie z kilkoma piosenkami.
Zrobiłem Ci playlistę. Bywa agresywnie, bywa rozczulająco. Ale bardzo selektywnie.
http://www.youtube.com/playlist?list=PLybNRzVmeurUoo0rGt6n3jEfn6fN5BBtP
Jak kiedyś o mnie pomyślisz, to możesz sobie włączyć. Wiele tego nie ma.
Zaledwie kilka piosenek na krzyż. Pewnie i czasem pojawi się coś nowego.


No i dziś. To wszystko... Obudziłem się w naprawdę podłym nastroju. Śnił mi Pan się znów.
Gdzieś miałem zakodowane, że to niedługo, ale dopiero po przebudzeniu zdałem sobie sprawę, że to dziś.
Postanowiłem to nietypowo uczcić. Napisałem grafomański wierszyk. Ale z głębi serca.
Pierwszy w moim życiu. Uczciwie sądzę też, że ostatni. (Chyba nawet lepiej dla ludzkości, lol)
I to specjalnie dla Ciebie!

Odcałuj mnie
Nie chcę czuć Twej bliskości
Tak kojącej
Umiejscawiającej mnie w świecie

Odobejmij mnie
Nie chcę czuć Twego zapachu
Tak już odległego
Ale wciąż wyraźnego i najpiękniejszego

Oddotykaj mnie
Bo wciąż cały drżę
Cały w bliznach
Które zostawiły tamte czułe muśnięcia

Odtrzymaj mą dłoń
Tak ciepłą i dobrą
Ale zmarzniętą
Tą samą, którą oddałem swe serce

Odogłuchnij mnie
Tylko cisza
Melodia klawiszy i słów
Tak niespodziewanie zamilkła

Odzakochaj mnie
Oddałeś mi moje śmieci
Ale czegoś co niezbędne do życia
Już najpewniej nigdy mi nie oddasz


Tak... Możesz otworzyć szampana.
Albo wypić to malibu, które miałeś wypić ze mną.
Zagraj pieśń triumfalną. Albo zrób sobie szczęśliwą samojebkę.
Cokolwiek.
Chyba już masz mnie z głowy. Niestety, ja Cię nie.
Jakkolwiek infantylnie to nie zabrzmi, to zawsze będziesz dla mnie ważny.
Bo zająłeś zbyt dużą część mnie.
"Szkoda" - już nic innego mi nie przychodzi do głowy.
No, i może jeszcze "Z tobą chyba jednak nie były bezpieczne".

Cześć, Dawid...

Twój,
Tomek

https://www.youtube.com/watch?v=ks_qOI0lzho
(tą piosenką zacząłem, tą skończę)